Dzień 14

Świt był chłodny i wilgotny od rosy. Na Kwadracie panowała senna cisza wczesnego poranka, szkoda było mącić ją warkotem silnika. Jednak oddaliśmy cumy koło siódmej trzydzieści, bo Sikesti musiał popłynąć w miejsce, gdzie można oddać ścieki. Nie budziliśmy załóg, tylko dwie osoby, żeby operowały cumami podczas cumowania w maleńkiej marinie technicznej na terenie szczecińskiej stoczni, […]