Dzień 6

Pogoda, jak kobieta, zmienną jest. Nikt nie spodziewał się takiego wybuchu zawziętej złości po dniu przytłaczającego upału. Powietrze było aż gęste od upału, opornie wchodziło do płuc. Nagrzany asfalt buchał gorącem, a cień lasu dawał tylko odrobinę ulgi od palącego słońca. Przepłynęliśmy pod mostem w Wolgaście o 7:45 i pożeglowaliśmy w dół rzeki Piany do […]